Poznański challenger zweryfikował Polaków. Enea Poznań Open bez większości Biało-Czerwonych

Turniej Enea Poznań Open 2026 wkracza w decydującą fazę, a w grze pojedynczej pozostał już tylko jeden reprezentant Polski. O awans do ćwierćfinału na kortach Parku Tenisowego Olimpia powalczy Maks Kaśnikowski. We wtorek z rywalizacją pożegnali się Daniel Michalski i Tomasz Berkieta.

Enea Poznań OpenEnea Poznań Open
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Karolina Kiraga-Rychter / Enea Poznan Open

Dla kibiców zgromadzonych na poznańskim Golęcinie był to dzień pełen emocji, ale także sportowych rozczarowań. Dwaj polscy tenisiści zakończyli udział w turnieju singlowym, co sprawiło, że cała uwaga miejscowej publiczności skupia się teraz na Maksie Kaśnikowskim.

Najkrócej na korcie przebywał Daniel Michalski. Doświadczony zawodnik, który od lat regularnie występuje w poznańskim challengerze, trafił na bardzo dobrze dysponowanego Brazylijczyka Guido Heide. Choć początek spotkania dawał nadzieję na wyrównaną walkę, rywal szybko przejął kontrolę nad wydarzeniami na korcie.

Kluczowy okazał się pierwszy set, w którym Michalski nie wykorzystał kilku okazji na przełamanie przeciwnika. Brazylijczyk był skuteczniejszy w najważniejszych momentach, a jego pewna i konsekwentna gra przełożyła się na zwycięstwo 6:2, 6:2.

Znacznie więcej emocji dostarczył mecz Tomasza Berkiety z rozstawionym z numerem siódmym Peruwiańczykiem Gonzalo Bueno. Młody Polak długo dotrzymywał kroku wyżej notowanemu rywalowi i pokazał momentami tenis na bardzo wysokim poziomie.

Pierwsza partia była niezwykle wyrównana. Obaj zawodnicy skutecznie bronili własnych podań, a o jej losach zdecydował tie-break. W nim więcej spokoju zachował Peruwiańczyk, który wykorzystał doświadczenie zdobywane na turniejach tej rangi.

W drugim secie Berkieta nadal walczył ambitnie, jednak w decydujących fragmentach meczu inicjatywę przejął Bueno. Jedno przełamanie wystarczyło, by zamknąć spotkanie i wyeliminować Polaka z dalszej rywalizacji.

Mimo porażki 19-letni tenisista pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie. Dla zawodnika dopiero zdobywającego doświadczenie na poziomie challengerów był to kolejny ważny krok w rozwoju kariery.

Polscy kibice nie zostają jednak bez reprezentanta. W środę około godziny 13 na korcie centralnym pojawi się Maks Kaśnikowski. Triumfator poznańskiego challengera z 2024 roku stanie przed trudnym wyzwaniem, ponieważ jego przeciwnikiem będzie rozstawiony z numerem drugim Jan Choinski.

Brytyjczyk ma polskie korzenie i należy do grona głównych kandydatów do końcowego zwycięstwa. Zapowiada się więc jedno z najciekawszych spotkań dotychczasowej części turnieju. Stawką będzie miejsce w ćwierćfinale Enea Poznań Open.

Choć liczba polskich tenisistów w singlu stopniała do jednego, emocji na poznańskich kortach z pewnością nie zabraknie. Kibice liczą, że Kaśnikowski podtrzyma dobre wspomnienia związane z Parkiem Tenisowym Olimpia i przedłuży biało-czerwone nadzieje na sukces w tegorocznej edycji prestiżowego challengera ATP.

Wybrane dla Ciebie