Warta jedzie do Gdańska po pierwsze punkty. Trudny test dla Zielonych już dziś wieczorem

Po pełnym emocji początku sezonu Warta Poznań staje przed kolejnym wymagającym wyzwaniem. W piątek wieczorem Zieloni zmierzą się na wyjeździe z Lechią Gdańsk w meczu 2. kolejki Betclic 1. Ligi. Obie drużyny przystąpią do spotkania z jednym celem – zrehabilitować się za porażki poniesione na inaugurację rozgrywek.

warta Poznańwarta Poznań
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Pierwszy gwizdek na Polsat Plus Arenie Gdańsk zabrzmi o godzinie 20:30. Starcie zapowiada się wyjątkowo interesująco, bo naprzeciw siebie staną beniaminek i zespół, który jeszcze kilka miesięcy temu rywalizował w PKO BP Ekstraklasie.

Choć Warta rozpoczęła sezon od porażki 3:4 z Polonią Bytom, w klubie nie brakuje optymizmu. Poznaniacy dwukrotnie odrabiali straty, pokazując charakter i wolę walki aż do ostatniego gwizdka. Zdaniem trenera Macieja Tokarczyka właśnie mentalność zespołu była największym atutem jego drużyny.

Szkoleniowiec Zielonych zwraca uwagę, że mimo niekorzystnego wyniku dostrzega znacznie więcej powodów do optymizmu niż niepokoju. Podkreśla, że zespół stworzył wiele sytuacji bramkowych, a analiza spotkania z Polonią pokazuje, iż fundament do dalszego rozwoju już został zbudowany.

Przeanalizowaliśmy bardzo głęboko mecz z Polonią Bytom. Wiemy, jakie rzeczy zrobiliśmy dobrze, a nad jakimi musimy popracować. Tworzyliśmy bardzo dużo szans, wykreowaliśmy wysokie xG. To jest dla nas dobry punkt zaczepienia. Chcemy poprawić elementy, które nie funkcjonowały tak, jak powinny, i przenieść to na mecz z Lechią – podkreśla trener Warty.

Optymizm studzi jednak wiadomość dotycząca Szymona Zalewskiego. Piłkarz doznał poważnej kontuzji podczas ligowej inauguracji i wiele wskazuje na to, że czeka go długa przerwa.

Jak przyznaje Maciej Tokarczyk, wszystko wskazuje na zerwanie więzadeł, co oznacza konieczność operacji. Trener nie ukrywa, że strata zawodnika jest wyjątkowo bolesna, tym bardziej że był to jego pierwszy oficjalny występ po wcześniejszych problemach zdrowotnych. Podkreśla również, że Zalewski odgrywa ważną rolę nie tylko na boisku, ale także w szatni.

Mimo własnych problemów Warta nie zamierza patrzeć na kłopoty rywala. Lechia Gdańsk przystępuje do meczu w bardzo trudnej sytuacji kadrowej. Klub zmaga się z zakazem transferowym, przez co nie może rejestrować nowych zawodników. W pierwszej kolejce w kadrze zabrakło aż trzynastu piłkarzy, w tym kilku liderów z poprzedniego sezonu. W efekcie trener gdańszczan musiał sięgnąć po bardzo młodych zawodników – w ligowym debiucie wystąpił nawet 15-letni Martin Szczerbiński.

W Poznaniu nikt jednak nie zamierza wyciągać z tego daleko idących wniosków. Maciej Tokarczyk podkreśla, że jego sztab świadomie odciął się od doniesień dotyczących sytuacji Lechii.

Skupiamy się tylko i wyłącznie na sobie. Nie ma dla nas znaczenia, kto wyjdzie w składzie przeciwnika. Wiemy, jak gra Lechia i przygotowaliśmy rozwiązania na ten mecz. Chcemy mieć wpływ na to, co zależy od nas i wierzę, że właśnie takie podejście pozwoli nam zdobyć pierwsze trzy punkty – zaznacza szkoleniowiec.

Dzisiejszy mecz będzie również powrotem do rywalizacji, której kibice nie oglądali od czterech lat. Ostatni raz oba zespoły spotkały się w sezonie 2022/23 w Ekstraklasie. Warta wygrała wówczas 2:0 po golach Kajetana Szmyta i Stefana Savicia. Od tamtego czasu oba kluby przeszły jednak duże zmiany, dlatego trudno traktować tamto spotkanie jako punkt odniesienia.

Początek sezonu sprawił, że zarówno Warta, jak i Lechia mają dziś coś do udowodnienia. Jedni chcą potwierdzić, że są gotowi walczyć o mocną pozycję w pierwszoligowej stawce, drudzy – odbudować się po spadku z Ekstraklasy i problemach organizacyjnych. Wieczorne starcie w Gdańsku może pokazać, która z drużyn szybciej wyciągnęła wnioski z nieudanego otwarcia sezonu.

Wybrane dla Ciebie