Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem w Danii wielu ekspertów podchodziło do rywalizacji z ostrożnością. AGF uchodził za wymagającego przeciwnika, jednak Poznaniacy rozwiali wszelkie wątpliwości. Zwycięstwo 4:1 na wyjeździe sprawiło, że przed rewanżem to Lech jest zdecydowanym faworytem do awansu.
Na trybunach przy Bułgarskiej można spodziewać się licznej publiczności, która będzie liczyć nie tylko na przypieczętowanie awansu, ale również na kolejne przekonujące zwycięstwo zespołu prowadzonego przez sztab mistrzów Polski.
Już wiadomo także, kto będzie czekał na zwycięzcę tej pary. We wtorkowy wieczór rozstrzygnęła się rywalizacja Sabah Baku z KuPS Kuopio. Azerowie wygrali na wyjeździe 3:0, wcześniej zwyciężając u siebie 1:0, dzięki czemu zapewnili sobie awans do trzeciej rundy eliminacji.
Potencjalny dwumecz z Sabah będzie miał dodatkowy, sentymentalny wymiar dla poznańskich kibiców. W barwach azerskiego klubu występuje Tymoteusz Puchacz, wychowanek Lecha Poznań. Dla reprezentanta Polski ewentualny mecz przy Bułgarskiej byłby pierwszym powrotem do Poznania od pięciu lat. W tym czasie występował w ligach niemieckiej, tureckiej i greckiej, a od ubiegłego roku reprezentuje barwy Sabah Baku.
Stawką środowego spotkania jest jednak znacznie więcej niż sam awans. Jeśli Lech wyeliminuje AGF, zapewni sobie udział w fazie ligowej jednego z europejskich pucharów. Nawet w przypadku niepowodzeń w kolejnych rundach eliminacji Poznaniacy zagrają jesienią w Lidze Konferencji.
Perspektywy są jednak znacznie bardziej ambitne. Wygranie jeszcze jednego dwumeczu oznacza awans do Ligi Europy, natomiast zwycięstwo w dwóch kolejnych rundach otworzy Kolejorzowi drogę do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Oznaczałoby to, że we wrześniu na Enea Stadionie ponownie zabrzmi słynny hymn najbardziej prestiżowych klubowych rozgrywek Europy.
Jeżeli wydarzenia potoczyłyby się nie po myśli Lecha i to Duńczycy odrobiliby straty, mistrz Polski przeniósłby się do eliminacji Ligi Europy. Tam jego rywalem byłby przegrany z pary KÍ Klaksvík z Wysp Owczych i Žalgiris Kowno. Po pierwszym spotkaniu tej rywalizacji utrzymuje się remis 0:0.
Początek meczu Lecha Poznań z AGF Aarhus już dziś na Enea Stadionie. Kibice wybierający się na spotkanie mogą skorzystać z komunikacji miejskiej, która pozostaje najwygodniejszym sposobem dotarcia na stadion.