Lech urządził strzelecki pokaz na Wyspach Owczych! Pięć goli i pewny awans Kolejorza

Lech Poznań nie pozostawił żadnych wątpliwości, kto zasłużył na awans do fazy play-off Ligi Europy. Po skromnym zwycięstwie 1:0 w pierwszym spotkaniu Kolejorz w rewanżu rozbił na wyjeździe KÍ Klaksvík aż 5:0. Mistrzowie Polski wygrali cały dwumecz 6:0, a szczególnie efektowna w ich wykonaniu była druga połowa.

lech lech
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Sylwia Toroszewska-Wojtyniak

Poznaniacy przystępowali do rewanżu z jednobramkową zaliczką wywalczoną przed własną publicznością. Wynik pierwszego spotkania pozostawiał jednak rywalizację otwartą, a KÍ na własnym terenie miało szukać sposobu na odwrócenie losów dwumeczu.

Już początek pokazał, że Lech nie zamierza ograniczać się do pilnowania przewagi. W pierwszym kwadransie poznaniacy wykonywali kolejne rzuty rożne i regularnie pojawiali się pod bramką gospodarzy. Nie oznaczało to jednak, że KÍ nie potrafiło odpowiedzieć. W 8. minucie po uderzeniu Hanssona Kolejorza uratował słupek.

Kluczowy dla pierwszej połowy okazał się fragment gry w 20. minucie. Mikael Ishak otrzymał piłkę w polu karnym i dwukrotnie próbował pokonać bramkarza. Po drugim uderzeniu golkiper odbił futbolówkę, ale najszybciej dopadł do niej Allahyar Sayyadmanesh. Irańczyk skutecznie dobił strzał kapitana i dał Lechowi prowadzenie.

Gol znacząco poprawił sytuację mistrzów Polski. KÍ potrzebowało już dwóch trafień, aby doprowadzić do dogrywki, podczas gdy Lech otrzymał jeszcze więcej przestrzeni do kontrataków.

Poznaniacy mogli powiększyć przewagę przed przerwą. W 35. minucie po szybkim wyjściu z własnej połowy Luis Palma próbował przelobować bramkarza, lecz nie trafił do siatki. Kilka minut później gospodarze stworzyli zamieszanie po stałych fragmentach gry, a odpowiedź Kolejorza ponownie zakończyła się niecelnym uderzeniem Palmy.

Jeszcze przed zejściem do szatni Lech otrzymał jednak niepokojący sygnał. Kontuzji doznał Mikael Ishak. Kapitan nie był w stanie kontynuować gry i został zastąpiony przez Daniela Håkansa.

Do przerwy mistrzowie Polski prowadzili 1:0, a po zmianie stron błyskawicznie przybliżyli się do awansu.

W 49. minucie Sayyadmanesh tym razem wystąpił w roli asystenta. Zagrał do Pablo Rodrígueza, który poradził sobie z obrońcą i mimo ostrego kąta mocnym uderzeniem pod poprzeczkę zdobył drugą bramkę.

Kolejne minuty przyniosły otwartą grę. W 51. minucie obie drużyny miały znakomite okazje. Po szansie gospodarzy Lech wyprowadził kontratak, Walemark przedarł się wzdłuż linii końcowej i wyłożył piłkę Palmie. Ten miał przed sobą pustą bramkę, ale nie zdołał do niej trafić. W 59. minucie Sayyadmanesh uderzył natomiast w poprzeczkę.

KÍ również próbowało odpowiedzieć. W 72. minucie Antoni Kozubal musiał interweniować na linii bramkowej, chroniąc Kolejorza przed utratą gola. Trzy minuty później ten sam zawodnik znalazł się już pod bramką przeciwnika.

Po rzucie rożnym kapitan gospodarzy niefortunnie zagrał piłkę głową wprost pod nogi Kozubala. Pomocnik Lecha wykorzystał prezent i z bliskiej odległości podwyższył wynik na 3:0.

Końcówka należała już całkowicie do mistrzów Polski. W 89. minucie Patrik Wålemark kapitalnym podaniem otworzył Danielowi Håkansowi drogę do bramki. Fin znalazł się sam przed golkiperem i efektownie przerzucił nad nim piłkę.

To jednak nie był koniec strzelania.

W 90. minucie Wålemark sam postanowił wpisać się na listę strzelców. Szwed zdecydował się na uderzenie z dystansu, futbolówka odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Efektowny gol ustalił rezultat na 5:0.

Lech Poznań wygrał więc oba spotkania z mistrzem Wysp Owczych, nie tracąc przy tym ani jednej bramki. Po 1:0 przy Bułgarskiej przyszło zdecydowanie bardziej okazałe 5:0 na wyjeździe i zwycięstwo 6:0 w całym dwumeczu.

Kolejorz awansował tym samym do fazy play-off Ligi Europy i pozostaje w walce o miejsce w tych rozgrywkach. Jednocześnie zwycięstwo nad KÍ oznacza, że europejska jesień dla mistrzów Polski jest już zapewniona. Wieczór na Wyspach Owczych zakończył się więc dokładnie tak, jak oczekiwali poznańscy kibice – awansem, pięcioma golami i pokazem siły przed kolejnym etapem europejskiej rywalizacji.

Wybrane dla Ciebie