Grad goli w Poznaniu. Lech Poznań traci zwycięstwo w szalonym meczu z GKS Katowice

Sześć bramek, zwroty akcji i nieustanna walka do ostatnich sekund – tak wyglądało niedzielne starcie przy Bułgarskiej. Lech Poznań zremisował z GKS Katowice 3:3, choć przebieg spotkania sprawił, że gospodarze mogą mówić o straconych dwóch punktach.

Lech Poznań - GKS KatowiceLech Poznań - GKS Katowice
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Sylwia Toroszewska-Wojtyniak

Poznaniacy przystępowali do meczu jako jeden z głównych kandydatów do mistrzostwa i mieli okazję umocnić swoją pozycję w tabeli. Tymczasem od pierwszych minut inicjatywę przejęli goście, którzy odważnie grali wysokim pressingiem i skutecznie ograniczali ofensywne atuty Lecha.

Efekt przyszedł jeszcze przed przerwą – precyzyjne dośrodkowanie i skuteczne wykończenie dały katowiczanom prowadzenie. Gospodarze zeszli do szatni przy stanie 0:1 i z wyraźnymi problemami w budowaniu akcji.

Po zmianie stron Lech Poznań szybko wrócił do gry. Wyrównanie padło tuż po wznowieniu, a tempo meczu momentalnie wzrosło. Zamiast kontroli – pojawił się chaos, który sprzyjał kolejnym bramkom.

GKS ponownie wyszedł na prowadzenie, ale odpowiedź Kolejorza była natychmiastowa. Kluczową rolę odegrał Daniel Håkans, który wykorzystał dobre podanie i doprowadził do remisu 2:2.

Końcówka to prawdziwy rollercoaster. Goście jeszcze raz zaskoczyli defensywę Lecha i objęli prowadzenie 3:2, jednak gospodarze nie złożyli broni. W doliczonym czasie gry doprowadzili do wyrównania, ustalając wynik spotkania na 3:3.

Po meczu więcej mówiło się o błędach niż o efektownych akcjach. Trener Niels Frederiksen otwarcie przyznał, że jego zespół zaprezentował się poniżej oczekiwań, szczególnie w defensywie.

– Nie możemy w taki sposób bronić. Brakowało jakości i odpowiedniej organizacji – ocenił szkoleniowiec.

Równie krytyczni byli zawodnicy. Antoni Kozubal nie ukrywał rozczarowania, podkreślając, że drużyna nie potrafiła narzucić swojego stylu gry, zwłaszcza w pierwszej połowie.

Dla GKS Katowice remis na terenie lidera to cenny rezultat. Zespół prowadzony przez Rafał Górak udowodnił, że potrafi grać odważnie i skutecznie nawet przeciwko jednej z najmocniejszych ofensyw ligi.

Katowiczanie nie tylko trzykrotnie wychodzili na prowadzenie, ale także przez długie fragmenty spotkania kontrolowali tempo gry.

Dla kibiców było to widowisko pełne emocji i zwrotów akcji. Dla Lech Poznań – sygnał ostrzegawczy. W decydującej fazie sezonu takie straty punktów mogą okazać się kosztowne.

Choć remis pozwala utrzymać pozycję w czołówce, styl gry i błędy w defensywie pozostawiają wiele do poprawy przed kolejnymi spotkaniami.

  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
  • Lech Poznań - GKS Katowice
[1/25] Lech Poznań - GKS Katowice Źródło zdjęć: Licencjodawca | Sylwia Toroszewska-Wojtyniak
Wybrane dla Ciebie