Przed rewanżem sytuacja PSŻ była daleka od komfortowej. W Rybniku poznaniacy przegrali różnicą sześciu punktów, co oznaczało, że na własnym torze muszą nie tylko wygrać, ale również odrobić całą stratę.
Początek ułożył się dla gospodarzy niemal idealnie. Ważną rolę odegrał wracający po kontuzji Kamil Witkowski. W biegu młodzieżowym po słabszym starcie przedzierał się przez stawkę i ostatecznie dojechał na drugiej pozycji, pomagając PSŻ odnieść podwójne zwycięstwo. W swoim kolejnym starcie sam przywiózł trzy punkty.
Dzięki mocnemu otwarciu poznaniacy szybko zniwelowali sześć punktów straty przywiezionych z Rybnika. Nie obyło się jednak bez komplikacji. W piątym wyścigu prowadzącego Nielsa Kristiana Iversena zatrzymał defekt motocykla. Goście wykorzystali sytuację i odpowiedzieli zwycięstwem 5:1.
"Skorpiony" nie pozwoliły jednak rywalom przejąć inicjatywy.
PSŻ ponownie mocno uderzył pod koniec trzeciej serii. W jednym z kluczowych wyścigów Kacper Pludra i Niels Kristian Iversen uporali się z rywalami, zwiększając przewagę gospodarzy i stawiając ROW w coraz trudniejszej sytuacji.
Rybniczanie nie zamierzali jednak rezygnować. W trzynastym biegu Jan Kvech pokonał Douglasa i przedłużył nadzieje gości. Matematyka była już jednak bezlitosna – ROW potrzebował dwóch podwójnych zwycięstw w biegach nominowanych.
Do takiego scenariusza nie dopuścił Bartosz Smektała. W czternastym wyścigu zawodnik PSŻ wygrał i tym samym zapewnił poznańskiej drużynie miejsce w finale Metalkas 2. Ekstraligi.
– Bardzo dużo emocji. Dobrze ułożył się dla nas ten mecz od początku, bo zbudowaliśmy sześciopunktową przewagę, czyli odrobiliśmy to, co straciliśmy w Rybniku – podsumował po spotkaniu Jacek Kannenberg.
Podkreślił również znaczenie zespołowej postawy poznaniaków.
– Cała drużyna wykonała ogrom pracy. Teraz czeka nas finał. Będziemy walczyli, żeby zaprezentować się jak najlepiej – zaznaczył.
Szczególne powody do radości miał Kamil Witkowski. Powrót po kontuzji zakończył z dorobkiem sześciu punktów i bonusa, a jego waleczna jazda już na początku spotkania poderwała gospodarzy.
– Czuję się w taki sposób, że nie mogę tego opisać. Jestem bardzo zadowolony z siebie i z całej drużyny. Pokazaliśmy całych siebie na torze – mówił po zawodach.
Witkowski nie ukrywał także emocji związanych ze swoim pierwszym biegiem, w którym musiał odrabiać straty po starcie.
– Powalczyłem, udało mi się, zrobiłem to i mamy – podsumował.
Na pytanie o nastawienie przed finałem odpowiedział krótko: "Bojowe".
Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy został Ryan Douglas, który zdobył 12 punktów i bonus. Dimitri Berge dołożył 9 punktów, Bartosz Smektała 8 i dwa bonusy, a po 6 punktów wywalczyli Niels Kristian Iversen, Kacper Pludra oraz Kamil Witkowski. Dla ROW-u najwięcej punktów zdobył Nicolai Klindt – 14 i bonus.
Hunters PSŻ Poznań wygrał rewanż 51:39, a cały półfinał 93:87. W decydującym dwumeczu "Skorpiony" zmierzą się ze zwycięzcą rywalizacji Abramczyk Polonii Bydgoszcz z H. Skrzydlewska Orłem Łódź.
– To będzie bardzo trudny dwumecz, ale oczywiście będziemy walczyli i nie poddamy się – zapowiada Kannenberg.
PSŻ Poznań – ROW Rybnik 51:39
PSŻ: Douglas 12+1, Berge 9, Smektała 8+2, Iversen 6+2, Pludra 6, Witkowski 6+1, Mencel 4.
ROW: Klindt 14+1, Kvech 10+1, Jamróg 7+1, Wojdyło 4, Knudsen 2+1, Tkocz 2, Żurek 0.
Dwumecz: 93:87 dla Hunters PSŻ Poznań.