KoszykówkaOni są po prostu niesamowici! Enea Basket Poznań cudem odbiera Politechnice Opolskiej bezcenne punkty

Oni są po prostu niesamowici! Enea Basket Poznań cudem odbiera Politechnice Opolskiej bezcenne punkty

Zakończenie 2024 roku na własnym parkiecie – nie mogło być lepszego scenariusza dla kibiców Enei Basket Poznań. Spotkanie z Weegree AZS Politechniką Opolską dostarczyło emocji na najwyższym poziomie, a drużyna trenera Przemysława Szurka po raz kolejny pokazała, że potrafi zwyciężać w dramatycznych okolicznościach.

Enea Basket Poznań
Enea Basket Poznań
Źródło zdjęć: © fb Enea Basket Poznań | Enea Basket Poznań

Enea Basket Poznań, po serii wyjazdowych meczów, wróciła na halę przy Drodze Dębińskiej, by w ostatnim spotkaniu 2024 roku zmierzyć się z zespołem z Opola. Choć na papierze Politechnika Opolska nie była uznawana za najgroźniejszego rywala – w ostatnich dziewięciu spotkaniach wygrała tylko raz – to nie można było lekceważyć drużyny, która w takich momentach potrafi zaskoczyć. Ich obecność w środku tabeli 1. ligi i szanse na awans do play-off sprawiały, że mecz z poznaniakami miał dla nich duże znaczenie.

Pierwsza połowa – wyrównana walka o punkty

Od początku meczu Enea Basket Poznań pokazała, że nie zamierza łatwo oddać swoich punktów. Pomimo krótkiego okresu regeneracji, drużyna Szurka była dobrze przygotowana fizycznie i zmotywowana do walki. Kluczowym elementem początkowej fazy spotkania była obrona, która momentami była bardzo agresywna. Sędziowie nie szczędzili gwizdków, co skutkowało licznymi rzutami wolnymi dla gości. Mimo to, poznaniacy nie dawali za wygraną.

W pierwszej kwarcie głównie dzięki Michałowi Samsonowiczowi, który trafiał z dystansu, Enea utrzymywała równą walkę z rywalami, choć to Politechnika Opolska zakończyła pierwszą część meczu prowadzeniem 23:18.

W drugiej kwarcie drużyna z Opola próbowała zwiększyć przewagę, jednak po błędach w ofensywie oraz nieskutecznych rzutach zza łuku, ich prowadzenie nie wzrosło znacząco. Zespół z Poznania starał się zbliżyć do rywali, jednak po rzucie Rutkowskiego goście ponownie odskoczyli na cztery punkty i zakończyli pierwszą połowę wynikiem 38:34.

"Cudowna" końcówka – Enea odwraca losy meczu

Po przerwie, w szeregach Enei Basket Poznań pojawiły się kolejne problemy. Uraz ręki Wojciecha Frasia wykluczył go z gry, a Austine Lawton z Politechniki Opolskiej zaczął dominować w strefie podkoszowej. Dodatkowo, sędziowie nie byli łaskawi dla gospodarzy, którzy wciąż walczyli o każdy punkt.

W trzeciej kwarcie Poznań nie tylko musiał stawić czoła Lawtonowi, ale także wyciągnąć z siebie ostatnie siły. Michał Samsonowicz, który nie tylko świetnie trafiał z dystansu, ale także wziął odpowiedzialność za wynik drużyny, pozwolił Enei zbliżyć się do przeciwnika. Po trzeciej odsłonie wynik brzmiał 62:59 dla Politechniki Opolskiej.

Zbliżając się do ostatnich minut spotkania, wynik wciąż był otwarty, a mecz trzymał w napięciu do ostatnich sekund. Kluczowym momentem okazała się końcówka czwartej kwarty, kiedy to Enea Basket pozbierała się po kryzysowych chwilach. Michał Samsonowicz trafił dwa ważne rzuty, które dały Poznańskim pierwsze prowadzenie w meczu od pierwszej kwarty.

Do końca meczu jeszcze wiele się działo. Pomimo wysiłków Dominika Rutkowskiego z Opola, który zdobywał punkty dla swojej drużyny, ostatecznie to Enea Basket Poznań okazała się lepsza. Arkadiusz Adamczyk i Konrad Rosiński dorzucili ważne punkty, a zacięta obrona w końcówce spotkania pozwoliła utrzymać prowadzenie. Po pełnym emocji spotkaniu, wynik ostateczny brzmiał 79:76 na korzyść gospodarzy.

Zwycięstwo dzięki determinacji i obronie

"To zwycięstwo to efekt bardzo dobrej postawy w obronie. Było kilka spotkań, w których traciliśmy ponad 80 punktów, ale tym razem udało się zrealizować nasz cel – zatrzymać rywali poniżej 80 punktów. Pokazaliśmy, że jak dobrze bronimy, to jest szansa na wygraną. Dzisiaj to zrobiliśmy i wygraliśmy mecz." – powiedział Piotr Wieloch, kapitan drużyny Enea Basket Poznań.

Trener Przemysław Szurek, podkreślając determinację swojej drużyny, dodał: "To może niewielkie rzeczy, których kibic nie widzi, ale Janek Jakubiak odegrał jedną z kluczowych ról w końcówce. Jego zaangażowanie nie pozwalało drużynie z Opola myśleć o tym, jak rozegrać akcje. Mieli na nas pomysł w defensywie, a my ten pomysł defensywny znaleźliśmy na nich dopiero pod koniec czwartej kwarty. Możemy cieszyć się ze zwycięstwa, bo była to bardzo trudna walka".

Enea Basket Poznań vs Weegree Politechnika Opolska 79:76 (18:23, 22:19, 19:19, 20:15)

Enea Basket Poznań:

Wojciech Fraś (2 pkt, 2 zbiórki, 1 asysta)

Michał Samsonowicz (18 pkt, 4/8 rzutów trzypunktowych, 4 zbiórki)

Piotr Wieloch (15 pkt, 3 zbiórki, 5 asyst)

Mikołaj Stopierzyński (9 pkt, 6 zbiórek, 3 asysty)

Konrad Rosiński (10 pkt, 8/12 pkt z gry, 5 asyst)

Weegree AZS Politechnika Opolska:

Jakub Kobel (10 pkt, 1 zbiórka, 5 asyst)

Dominik Rutkowski (27 pkt, 2 zbiórki, 3 asysty)

Krzysztof Kempa (14 pkt, 7 zbiórek, 2 asysty)

Kamil Białachowski (2 pkt, 4 zbiórki)

Austin Lawton (17 pkt, 8 zbiórek, 2 asysty)

Enea Basket Poznań udowodniła, że w 2024 roku potrafi kończyć mecze z przytupem. Zwycięstwo z Politechniką Opolską z pewnością doda drużynie wiatru w żagle i pozwoli na świąteczny odpoczynek z poczuciem dobrze wykonanego zadania.

Wybrane dla Ciebie