Piłka nożnaKolejorz bez kalkulacji. Awans jest, ale apetyt rośnie

Kolejorz bez kalkulacji. Awans jest, ale apetyt rośnie

Lech Poznań nie zostawił złudzeń mistrzom Finlandii. Zwycięstwo 1:0 z Kuopion Palloseura w rewanżu 1/16 finału Ligi Konferencji było formalnością dopełniającą dzieła z pierwszego meczu. W dwumeczu 3:0, piąta wygrana z rzędu we wszystkich rozgrywkach i tylko jeden stracony gol w tej serii – liczby mówią same za siebie.

Lech Poznań
Lech Poznań
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Zaliczka 2:0 z Kuopio dawała komfort, ale w Poznaniu nie było mowy o zachowawczej grze. Lech od początku narzucił swój rytm – cierpliwe budowanie akcji, wysoki pressing po stracie i szybkie doskoki w środku pola skutecznie ograniczały atuty rywala.

Finowie próbowali przyspieszać skrzydłami i wykorzystywać momenty przejścia do ataku, jednak defensywa Kolejorza była dobrze ustawiona. Do przerwy brakowało jedynie skuteczności – sytuacje były, konkretu pod bramką już mniej.

Po godzinie gry trener Niels Frederiksen sięgnął po zmiany i to właśnie świeżość okazała się kluczowa. W 65. minucie gospodarze przejęli piłkę w środku pola, a Pablo Rodriguez wykończył akcję technicznym strzałem z linii pola karnego przy słupku. 1:0 i praktycznie zamknięcie tematu awansu.

Gol Hiszpana był jego kolejnym ważnym momentem w europejskiej kampanii, a dla zespołu sygnałem, że potrafi podkręcić tempo wtedy, gdy jest to potrzebne.

Choć Lech mógł wygrać wyżej, najważniejsza była kontrola.

Wygraliśmy piąty mecz z rzędu, straciliśmy w tym czasie jednego gola. To pokazuje, że jesteśmy na dobrym torze – podkreślił po spotkaniu trener Frederiksen.

Mateusz Skrzypczak zwracał uwagę na koncentrację w tyłach:

Awans nie był zagrożony, a dla obrońcy zawsze najważniejsze jest zero z tyłu. To buduje drużynę.

Z kolei Daniel Håkans nie ukrywał niedosytu:

Powinniśmy być bardziej skuteczni w ostatniej tercji. Tworzymy sytuacje, ale musimy je częściej zamieniać na bramki.

Lech wszedł w kluczowy etap rozgrywek w optymalnym momencie. Zespół potrafi rotować składem bez utraty jakości, a powroty kontuzjowanych zawodników zwiększają pole manewru przed kolejnymi wyzwaniami.

W piątek Kolejorz pozna rywala w 1/8 finału Ligi Konferencji. Potencjalni przeciwnicy to Szachtar Donieck lub Rayo Vallecano – oba scenariusze zapowiadają wymagające starcia.

Najpierw jednak liga. Już w niedzielę przy Bułgarskiej mecz na szczycie z Rakowem Częstochowa. Jeśli Lech utrzyma intensywność i dyscyplinę z europejskich wieczorów, może wysłać jasny sygnał: gra na trzech frontach to nie problem, lecz ambicja.

Wybrane dla Ciebie