Piątkowy mecz rozpoczął się dla zespołu Macieja Tokarczyka niemal idealnie. Już w 7. minucie Mateusz Stanek został sfaulowany w polu karnym. Po analizie VAR sędzia wskazał na jedenasty metr, a Marcel Stefaniak pewnie wykorzystał rzut karny.
Prowadzenie Warty nie trwało jednak długo. Puszcza szybko odpowiedziała i w 12. minucie było już 1:1. Po dośrodkowaniu w pole karne najlepiej odnalazł się Andrzej Trubeha, który pokonał Leo Przybylaka.
Po dwóch szybko zdobytych bramkach spotkanie przeniosło się przede wszystkim do środkowej części boiska. Obie drużyny agresywnie pracowały bez piłki, próbując utrudnić rywalom swobodne rozegranie. Warta starała się stosować wysoki pressing i po odbiorze możliwie szybko przenosić akcje w okolice pola karnego Puszczy.
Bardzo dobrą okazję gospodarze stworzyli w 25. minucie. Kacper Szymanek przedarł się przez środek i uruchomił Mateusza Stanka, ale napastnik nie wykorzystał znakomitej sytuacji.
Szymanek jeszcze przed przerwą sam zrobił to, czego wcześniej nie udało się jego koledze. W 45. minucie pomocnik popisał się mocnym uderzeniem sprzed pola karnego i Warta po raz drugi tego wieczoru znalazła się na prowadzeniu.
Także tym razem Zieloni nie zdołali jednak utrzymać korzystnego wyniku. W doliczonym czasie pierwszej połowy Puszcza wykonywała rzut rożny, a Kacper Przybyłko skutecznym strzałem głową doprowadził do remisu 2:2. Cztery gole w pierwszej części dobrze oddawały przebieg wyrównanej rywalizacji przy Drodze Dębińskiej.
Po zmianie stron Warta nadal próbowała wykorzystywać szybkie przejście z obrony do ataku. Puszcza częściej cierpliwie konstruowała akcje i szukała możliwości dośrodkowań. Przez długi czas żadna ze stron nie potrafiła jednak znaleźć sposobu na przełamanie defensywy przeciwnika.
W 60. minucie blisko gola dla poznaniaków był Patryk Kusztal, ale jego uderzenie zatrzymał bramkarz Puszczy. Im bliżej było końca, tym wyraźniej inicjatywa zaczynała przechodzić na stronę gospodarzy. Warta coraz częściej znajdowała przestrzeń w pobliżu pola karnego, a swoje okazje mieli m.in. Szymanek i Wołczek.
Kluczowe wydarzenia nastąpiły w ostatnich minutach. Jakub Apolinarski sprawiał defensywie Puszczy coraz więcej problemów, a Konrad Kasolik w krótkim odstępie czasu został dwukrotnie ukarany żółtą kartką. W 87. minucie goście zostali więc w dziesiątkę.
Warta błyskawicznie wykorzystała przewagę.
Dwie minuty później, po rzucie rożnym, piłka znalazła się przed polem karnym. Dopadł do niej Apolinarski i efektownym strzałem z dystansu pokonał bramkarza Puszczy. Gol na 3:2 wywołał eksplozję radości przy Drodze Dębińskiej.
Goście próbowali jeszcze odpowiedzieć w doliczonym czasie, ale tym razem Zieloni nie pozwolili już odebrać sobie prowadzenia.
Warta wygrała 3:2 po spotkaniu, w którym dwukrotnie wychodziła na prowadzenie, dwukrotnie pozwalała rywalom wyrównać, ale zachowała najwięcej sił i skuteczności na decydujące minuty. Dla beniaminka Betclic 1. Ligi to kolejny wynik pokazujący, że po awansie nie zamierza ograniczać się jedynie do walki o utrzymanie.
Warta Poznań – Puszcza Niepołomice 3:2 (2:2)
Bramki: Marcel Stefaniak 7' (k.), Kacper Szymanek 45', Jakub Apolinarski 89' – Andrzej Trubeha 12', Kacper Przybyłko 45+'.