Poznań mekką wyścigowców?
Porównując liczbę miłośników motoryzacji do tych, którzy interesują się piłką nożną można zauważyć większą ilość obiektów, które pomagają w zgłębianiu tajników futbolu niż tych gdzie byłaby możliwe kształcenie bezpiecznej jazdy samochodem. Nie chodzi tutaj o wszczynanie słownych bitew pomiędzy fanami „nogi” oraz motosportów, należy pochylić się nad problematyką nielegalnych wyścigów ze względu na brak miejsc tworzących „wentyl upustu dla adrenaliny” dla miłośników motoryzacji.