Poznań wraca do gry. Akademiczki wyrównują półfinał i odzyskują kontrolę nad serią
Koszykarki Enei AZS Politechniki Poznań pokazały charakter, który może okazać się kluczowy w walce o finał Orlen Basket Liga Kobiet. Po wyraźnej porażce w pierwszym meczu półfinału poznanianki odpowiedziały w najlepszy możliwy sposób – zwycięstwem na trudnym terenie w Gorzowie Wielkopolskim, doprowadzając do remisu 1:1 w rywalizacji do trzech wygranych.
Już od pierwszych minut rewanżowego starcia było widać, że zespół trenera Wojciecha Szawarskiego wyciągnął wnioski z wcześniejszej przegranej. Tym razem poznanianki narzuciły własne tempo gry, grały agresywnie w obronie i skutecznie w ataku. Efekt? Szybkie prowadzenie i wyraźny sygnał dla rywalek, że ten mecz będzie wyglądał zupełnie inaczej niż poprzedni.
Fundamentem dobrej gry była zespołowość. Punkty rozkładały się równomiernie, a liderki – Jovana Popović, Aleksandra Pszczolarska czy Jessika Carter – od początku nadawały ton wydarzeniom na parkiecie. Szczególnie imponujący był fragment końcówki pierwszej kwarty, gdy dwa trafienia zza łuku pozwoliły zbudować wyraźną przewagę.
Gospodynie nie zamierzały jednak odpuszczać. W drugiej i trzeciej kwarcie koszykarki z Gorzowa stopniowo odrabiały straty, a po przerwie nawet wyszły na prowadzenie. Poznanianki na moment straciły rytm, pojawiły się problemy ze skutecznością, a momentum meczu wyraźnie przechyliło się na stronę rywalek.
Decydująca okazała się jednak czwarta kwarta – fragment, który pokazał dojrzałość i mentalną siłę drużyny z Poznania. W kluczowych momentach odpowiedzialność na siebie wzięła Malina Piasecka. Najpierw wykorzystała rzuty wolne po niesportowym przewinieniu, a chwilę później jej spokój i skuteczność w ataku pozwoliły odzyskać prowadzenie. Końcówka należała już do Akademiczek, które punkt po punkcie kontrolowały wynik i nie pozwoliły sobie odebrać zwycięstwa.
Wygrana 74:69 to nie tylko wyrównanie stanu rywalizacji, ale też wyraźny sygnał, że poznanianki są gotowe walczyć o finał. Jak podkreślała po meczu Malina Piasecka, zespół był "zupełnie inną drużyną" niż dzień wcześniej – bardziej skoncentrowaną, konsekwentną i pewną swoich założeń.
Teraz półfinał przenosi się do Poznania, gdzie rozegrane zostaną kolejne dwa spotkania. Przy stanie 1:1 wszystko zaczyna się od nowa, ale to Enea AZS Politechnika Poznań odzyskała inicjatywę – i przede wszystkim wiarę, że ten dwumecz może zakończyć się awansem do wielkiego finału.