Ojciec przebiegł ponad 900 kilometrów dla chorego syna
„Zrobiłem to, żeby ludzie stojący obok, którzy mają zdrowie dzieci, wiedzieli, z czym my się zmagamy. Żebyśmy mieli ich poparcie i nie zostali z tym sami” – powiedział Dawid Czerwiński w programie „Hej Poznań”. Siedem miesięcy przygotowań, 900 kilometrów biegu, wiele miast Polski i jedno marzenie – aby państwo refundowało lek dla jego syna.

7 września Dawid Czerwiński ukończył swój 43-dniowy bieg ze Szczecina do Rzeszowa. O podjętym przez niego wyzwaniu mówiła cała Polska. Dawid, który nie jest zawodowym biegaczem, zrobił to, aby zwiększyć świadomość społeczeństwa na temat dystrofii mięśniowej Duchenne’a, z którą boryka się jego 7-letni syn, Kacperek.
Dystrofia mięśniowa Duchenne’a jest rzadką chorobą. Występuje raz na 3,5 tys. urodzeń. Głównie u chłopców. Kacperek ponadto ma zespół Aspergera.
Dawid i Paulina Czerwińscy byli gośćmi w programie „Hej Poznań” dwa dni po zakończeniu biegu. Dawid, podczas swojej trasy przez Polskę, rozmawiał z wieloma politykami w odwiedzanych przez niego miastach. Zależało mu na tym, aby zwrócić ich uwagę na problem dystrofii mięśniowej oraz przekonać do tego, że lek na tę chorobę powinien być refundowany przez państwo.
Lek jest dostępny m.in. w Niemczech. Dawka jest uzależniona od wagi chorego. Kacperek potrzebuje 1,5 butelki leku na miesiąc, co w Niemczech kosztuje 45 tys. złotych.

Pomysł, aby zrobić coś szalonego i przykuwającego uwagę, zrodził się w październiku ubiegłego roku. Dawid myślał wtedy o przejechaniu Polski na rolkach. Niestety, jak twierdzi, jest słabym rolkarzem. Zastanawiał się też nad pokonaniem dużego dystansu na rowerze, ale nie chciał kopiować senatora Grzegorza Fedorowicza, który przejechał rowerem ponad 2 tys. kilometrów, aby zebrać pieniądze dla czwórki chorych dzieci, w tym dla Kacperka. Padło zatem na bieg, i to na dystansie ponad 800 kilometrów. W ten sposób Dawid mógł poczuć na własnej skórze, z czym boryka się jego syn.
Tata Kacperka ważył wtedy 122 kilogramy. Z taką wagą nie mógł pozwolić sobie na wielodniowy bieg, dlatego przygotowania rozpoczął od zrzucenia zbędnych kilogramów. Następnie siedem miesięcy trenował pod okiem olimpijczyka Tomasza Szymkowiaka, również pochodzącego z Wrześni.
Początkowy plan przebiegnięcia 840 kilometrów nie ziścił się, ale to dlatego, że Dawid ostatecznie przebiegł 902 kilometry i 35 metrów. Najbardziej wdzięczny jest żonie Paulinie.
Do 22 września można pomóc rodzinie Kacperka poprzez zbiórkę online, która znajduje się pod tym linkiem: https://www.siepomaga.pl/kacperek-czerwinski
