Piłka nożnaWiara Lecha zachwyciła walecznością w Lęborku. Osłabiony zespół poznaniaków przetrwał trzy comebacki LSSS-u

Wiara Lecha zachwyciła walecznością w Lęborku. Osłabiony zespół poznaniaków przetrwał trzy comebacki LSSS-u

LSSS Lębork postawił Wiarze Lecha bardzo trudne warunki w niedzielnym meczu 18. kolejki 1. ligi futsalu mężczyzn. Pomimo gry w osłabieniu i ambitnej postawy rywali, poznaniacy wygrali 4:3, pozostając w walce o awans do futsalowej Ekstraklasy.

Wiara Lecha
Wiara Lecha
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | Damian Garbatowski

Wiara Lecha znajdowała się na fali po trzech kolejnych zwycięstwach. W poprzednim meczu pokonali Futbalo Białystok 4:0, zmniejszając dystans do liderującego Futsalu Świecie. Strata punktów w Lęborku mogłaby skomplikować sytuację w tabeli, zwłaszcza że Jagiellonia, będąca tuż za plecami poznaniaków, wygrała swoje spotkanie w tej kolejce.

Pokaz futsalowej walki

Wiara Lecha rozpoczęła spotkanie w wymarzony sposób – już w pierwszej minucie Uriel Cepeda zdobył piękną bramkę, dając gościom prowadzenie. Poznaniacy grali agresywnie w pressingu, ograniczając rywali do defensywy i szukając kolejnych okazji strzałami z dystansu. Mimo że bramkarz gospodarzy skutecznie ratował swój zespół, LSSS zdołał doprowadzić do remisu w 9. minucie, kiedy to po kontrze Piotr Łapigrowski pokonał golkipera Wiary.

Radość gospodarzy nie trwała długo – już 13 sekund później Oliver Knizs ponownie wyprowadził poznaniaków na prowadzenie. Wtedy gra stała się znacznie bardziej fizyczna, co doprowadziło do kontrowersyjnej sytuacji w 15. minucie. Po starciu Uriela Cepedy z bramkarzem LSSS-u obaj zawodnicy zobaczyli drugie żółte kartki i opuścili boisko. Nerwowość na parkiecie wzrosła, a bramkarz gospodarzy Dominik Czekirda wdał się w sprzeczkę z arbitrem, co niemal skończyło się czerwoną kartką.

Zmniejszona intensywność gry pozwoliła LSSS-owi na ponowne wyrównanie. Po błędzie w rozegraniu Wiary Lecha do siatki trafił Gracjan Lis, ponownie doprowadzając do remisu.

Od comebacku do comebacku

Druga połowa rozpoczęła się od ataków Wiary Lecha, która próbowała kontrolować grę i ponownie objąć prowadzenie. Gospodarze ograniczali się do kontrataków, jednak to poznaniacy wyszli na 3:2 po bramce Roberta Świtonia w 26. minucie. LSSS po raz trzeci doprowadził do wyrównania – tym razem po niefortunnym samobójczym golu Oskara Ganowskiego.

Zdeterminowani lechici nie dali jednak za wygraną. Na pięć minut przed końcem Oliver Knizs wykończył świetnie rozegraną akcję, dając Wiarze prowadzenie 4:3. Gospodarze mieli jeszcze okazję na wyrównanie, ale w ostatnich sekundach spotkania Piotr Łapigrowski nie trafił do pustej bramki.

Zwycięstwo pozwoliło Wiara Lecha utrzymać się w czołówce tabeli i w dalszym ciągu walczyć o awans do Ekstraklasy. Kolejne spotkanie poznaniacy rozegrają już za tydzień, a ich rywalem będzie drużyna walcząca o utrzymanie w lidze.

Wybrane dla Ciebie