Dla Kaśnikowskiego Poznań jest miejscem szczególnym. To właśnie tutaj w 2024 roku odniósł jeden z największych sukcesów w swojej dotychczasowej karierze, wygrywając turniej po emocjonującym finale z Argentyńczykiem Camilo Ugo Carabellim. Spotkanie rozgrywane przy komplecie publiczności do dziś pozostaje jednym z najbardziej pamiętnych momentów ostatnich edycji poznańskiego challengera.
Poprzedni sezon był jednak dla tenisisty bardzo trudny. Problemy zdrowotne i kilkumiesięczna przerwa spowodowana kontuzją sprawiły, że powrót do regularnej gry wymagał czasu. Sam zawodnik przyznaje, że zeszłoroczny start w Poznaniu był początkiem odbudowy formy po urazie.
Obecnie sytuacja wygląda znacznie lepiej. Kaśnikowski wrócił do regularnych występów i podkreśla, że od wielu miesięcy może trenować oraz startować bez większych problemów zdrowotnych. W ostatnim czasie notował również wartościowe wyniki na turniejach międzynarodowych, a jego celem na obecny sezon jest powrót do rywalizacji w turniejach wielkoszlemowych.
Tenisista nie ukrywa, że chciałby, aby poznański challenger ponownie okazał się dla niego ważnym momentem sportowym. Jak podkreśla, zwycięstwo odniesione przed polską publicznością było jednym z najważniejszych doświadczeń w jego karierze.
Organizatorzy turnieju zaznaczają, że przyznanie dzikiej karty Kaśnikowskiemu to nie tylko docenienie jego dotychczasowych osiągnięć, ale również wsparcie dla jednego z najbardziej utalentowanych polskich tenisistów młodego pokolenia.
Tegoroczny Enea Poznań Open rozpocznie się za niespełna miesiąc. Turniej tradycyjnie odbędzie się na kortach Parku Tenisowego Olimpia i ponownie ma przyciągnąć czołowych zawodników oraz liczne grono kibiców.