Defensywny nokaut w Poznaniu. Enea AZS rozbiła wicelidera, Brown z koncertem sezonu
To był wieczór, w którym wszystko zaczęło się od obrony, a skończyło prawdziwym popisem. Koszykarki Enei AZS Politechniki Poznań zagrały najlepszy mecz w tym sezonie i w 17. kolejce Orlen Basket Ligi Kobiet pewnie pokonały AZS UMCS Lublin 83:62. Wynik robi wrażenie sam w sobie, ale jeszcze mocniej działa na wyobraźnię to, co wydarzyło się w ostatniej kwarcie: lublinianki zdobyły w niej… tylko 4 punkty.
Poznanianki od pierwszych akcji wysłały sygnał, że tym razem nie będzie taryfy ulgowej. Agresywna defensywa, ręce w podaniach, szybkie reakcje w rotacjach i konsekwencja w powrotach sprawiły, że wicelider tabeli długo nie mógł wejść w swój rytm. Gospodynie budowały przewagę także zza łuku – trafienia Leny Brzustowskiej i Aleksandry Pszczolarskiej pomogły ustawić spotkanie na korzystnych torach. A gdy swoje pięć minut miała Jovana Popović, przewaga urosła do dwucyfrowych rozmiarów już w pierwszej kwarcie.
Lublin próbował odpowiedzieć siłą pod koszem – w grze gości ważną rolę odgrywały wysokie, a po krótkim fragmencie w drugiej odsłonie różnica stopniała do trzech punktów. To jednak był tylko moment dekoncentracji, bo poznański zespół szybko wrócił do tego, co działało najlepiej: twardej, cierpliwej obrony i mądrego ataku. Kapitalnie rozgrywała Brittany Brown – napędzała kontrataki, wymuszała błędy rywalek, a do tego sama kończyła akcje, również w stylu 2+1. W pewnej chwili miała na koncie już kilka asyst i kolejne przechwyty, a Enea znów odskoczyła na bezpieczny dystans.
W meczu był też moment, w którym zrobiło się naprawdę gorąco. Lublin dostał dodatkową energię dzięki debiutującej w zespole Brooque Williams. Amerykanka w krótkim czasie zaczęła punktować seriami, w drugiej kwarcie zanotowała dwucyfrowy dorobek, a po przerwie dorzuciła kolejne trafienia, w tym za trzy. Pod koniec trzeciej kwarty przewaga Poznania stopniała do zaledwie trzech punktów i można było spodziewać się nerwowej końcówki.
Tyle że czwarta odsłona była w wykonaniu Akademiczek pokazem kontroli i konsekwencji. Popović – kapitan zespołu – uspokoiła atak dwoma celnymi rzutami z dystansu, a cała drużyna wróciła do żelaznych zasad w obronie. Dwa razy lublinianki nie zdołały nawet zakończyć akcji w 24 sekundy, a pierwsze punkty w tej kwarcie zdobyły dopiero po trzech minutach gry. Poznań w tym czasie budował serię za serią, a gdy swoje trafienia dołożyły Brown i Malina Piasecka, mecz został rozstrzygnięty.
Brittany Brown była twarzą tego zwycięstwa i zagrała spotkanie, które można spokojnie nazwać jej najlepszym występem w sezonie: 29 punktów, 6 asyst, 5 przechwytów i 5 zbiórek. Wsparcie zapewniła przede wszystkim Jovana Popović – 20 punktów – a punkty i ważne minuty dołożyły także m.in. Jessica Carter, Aleksandra Pszczolarska i Malina Piasecka. W obozie gości najskuteczniejsza była Brooque Williams (20 punktów), ale w czwartej kwarcie nawet ona nie znalazła sposobu na poznańską ścianę w defensywie.
Po meczu Lena Brzustowska podkreślała, że kluczem była intensywność od pierwszej minuty. Zwróciła też uwagę na rosnącą rolę młodszych zawodniczek, które dostają coraz więcej czasu na parkiecie i zbierają doświadczenie u boku bardziej doświadczonych koleżanek.
Wygrana z wiceliderem umacnia Enea AZS Politechnikę Poznań w ścisłej czołówce. Poznanianki są czwarte w tabeli, ale wciąż mogą poprawić swoją pozycję przed końcem rundy zasadniczej. Najbliższy sprawdzian już w niedzielę – wyjazdowe starcie ze Ślęzą Wrocław zapowiada się jak kolejny mecz z gatunku tych, które ważą więcej niż dwa punkty.
Enea AZS Politechnika Poznań – AZS UMCS Lublin 83:62 (23:16, 22:23, 16:19, 22:4)
Punkty Enea AZS: Brittany Brown 29, Jovana Popović 20, Jessica Carter 8, Aleksandra Pszczolarska 8, Malina Piasecka 6, Hannah Hank 5, Wiktoria Haegenbarth 4, Lena Brzustowska 3
Punkty AZS UMCS: Brooque Williams 20, Markeisha Gatling 12, Dragana Stanković 7, Aleksandra Wojtala 6, Robbi Ryan 5, Dominika Ullmann 5, Klaudia Wnorowska 5, Kamila Borkowska 2